Wady zgryzu i ich leczenie

Niezależnie od zmieniających się z biegiem lat kanonów piękna, jedno pozostaje niezmiennie zawsze w modzie – zdrowe, białe zęby. Aby jednak olśniewać uśmiechem, nie wystarczy odpowiednia barwa. Konieczny jest również właściwy kształt (tak przynajmniej próbują nam wmówić ortodonci i koncerny produkujące aparaty do korygowania wad zgryzu). Do Polski całe szczęście paranoja z Zachodu (głównie z Niemiec), aby prawie każde dziecko w wieku szkolnym nosiło aparat (nieważne, czy jest potrzebny) – jeszcze nie dotarła.

Co nie zmienia faktu, że coraz częściej zwracamy uwagę na to, czy nasz zgryz (lub zgryz naszej pociechy) jest „prawidłowy”, a więc czy stosunek zębów szczęki i żuchwy jest właściwy, czy zęby górne wystają poza dole itp…

Można wyróżnić następujące wady zgryzu, wynikające z błędnego ustawienia zębów:

  • zgryz otwarty – kiedy między dolnymi a górnymi zębami występuje „prześwit”, nie stykają się one ze sobą;
  • zgryz głęboki – gdy górne zęby zakrywają dolne powyżej normy;
  • przodozgryz – zęby dolne przednie znajdują się przed zębami górnymi;
  • tyłozgryz – górne zęby znajdują się przed zębami dolnymi, a żuchwa jest wyraźnie cofnięta;
  • zgryz krzyżowy – zęby dolne (a nawet jeden z nich) są położone na zewnątrz w stosunku do zębów górnych;
  • odseparowane zęby – nadmiar miejsca w jamie ustnej powoduje, że nie występuje styczność między niektórymi zębami i tworzą się tzw. szpary, czyli diastemy (nie tylko między przednimi zębami);
  • stłoczenia – odwrotność „szpar”, występuje, gdy zęby nie mają dość miejsca, są obrócone lub położone na zewnątrz bądź do wewnątrz.

Co zrobić po zdiagnozowaniu u siebie którejś z tych „przypadłości”? Oczywiście podjąć leczenie. Można je rozpocząć w każdym wieku, zazwyczaj decydują się na to rodzice dzieci, które mają już stałe uzębienie. Coraz częściej jednak po leczenie aparatem korygującym sięgają osoby dorosłe. W końcu – dbanie o siebie jest w dobrym tonie. Koszty leczenia zaczynają się od ok. 5 tys. złotych, ale zazwyczaj wynoszą więcej – 10 tys.

U dzieci najczęściej diagnozuje się zgryz otwarty lub tyłozgryz, natomiast u osób dorosłych i młodzieży występują bardziej skomplikowane nieprawidłowości, jak zęby przemieszczone, obrócone, rosnące poza łukiem. W każdym z wypadków stosuje się aparat ortodontyczny, którego występują dwa rodzaje – stały (noszony przez 2 lata, z wymienianymi co miesiąc drutami) i ruchomy (przeznaczony głównie dla dzieci, do noszenia w nocy i przez część dnia, przez okres 3- 4 lat).  Po okresie noszenia aparatu bywa, iż konieczne jest jeszcze zastosowanie leczenia uzupełniającego, np. za pomocą specjalnych szyn. Ludzie jednak z natury są próżni i godzą się na różnego rodzaju dyskomfortowe zabiegi, byle tylko (w swoim mniemaniu) zyskać na urodzie. A należy wspomnieć ,że przez pierwsze tygodnie odczuwany ból może być znaczny, zwłaszcza u osób z zębami stłoczonymi…

O aparat należy dbać w sposób wyjątkowy – konieczne jest nie tylko dokładne czyszczenie po każdym posiłku. Najlepiej zaopatrzyć się w elektryczną szczoteczkę do zębów ze specjalną nakładką przeznaczoną do aparatów. Trzeba także pamiętać, iż konsumpcja może być utrudniona – należy unikać twardych pokarmów, rozdrabniać wszystko na małe kawałki, zrezygnować z żucia gumy. Ostrożnie powinno się postępować również z produktami barwiącymi zęby (i tym samym gumki od aparatu) – kawą, curry, czerwonym winem…Soki z kartonów, cola i inne napoje gazowane obfitujące z cukier powinny być wyeliminowane z menu, uszkadzają bowiem szkliwo. Za to całowanie jest dozwolone (ale jak to tak – randka bez czerwonego wina?)

Istnieją również przeciwwskazania do stosowania aparatów (i nie jest to skąpstwo). Są nimi wszelkiego rodzaju choroby jamy ustnej (jak paradontoza, próchnica), duża podatność na nie, jakiekolwiek ubytki czy uszkodzenia szkliwa, oraz brak prawidłowej higieny jamy ustnej (w tym wypadku zresztą jakiekolwiek leczenie jest bezzasadne bez zmiany nawyków).

  A tak naprawdę, jak to jest z atrakcyjnością „prostych zębów”? Powiedzmy szczerze – to kwestia gustu. Całe życie posiadam proste, białe, zdrowe zęby, które zupełnie mi się nie podobają – właśnie przez tę prostotę. Nie mają charakteru. Za to lekko skrzywione zęby mogą dodawać uroku, czynić uśmiech zawadiackim, a twarz – interesującą. Innymi słowy – piękno jest rzeczą umowną, a o gustach dyskutować nie wypada. Nie dajmy się modzie na zgryz prosty jak od linijki, jeżeli dobrze nam ze swoim nieidealnym. W końcu najważniejsze to dbać o zdrowie uzębienia, a nie o kosmetyczne modyfikacje, w dodatku – nietanie.